Recenzja latarki Fenix UC52

Started by Krul-Mateusz, 2018-11-17, 17:41:26

Previous topic - Next topic

0 Members and 1 Guest are viewing this topic.

Krul-Mateusz

2018-11-17, 17:41:26 Last Edit: 2020-01-16, 20:25:26 by Krul-Mateusz
Fenix UC52



Czerń i pomarańcz to barwy Fenixa, dlatego pudełko w tych barwach musi oznaczać jedno - moją pierwszą recenzję produktu tego producenta na tym forum. Latarkę na testy dostarczył sklep kolba.pl, za co bardzo dziękuję.




Matowe, czarno-pomarańczowe pudełko z błyszczącymi grafikami prezentuję praktycznie wszystkie cechy produktu łącznie z jego szczegółową specyfikacją i co raczej nietypowe dla większości producentów - wykresem zależności ilości światła od czasu. Szanuję.



Przechodząc do jego zawartości. W środku, poza samą latarką znajdziemy także:
- materiałową kaburę
- kabel microUSB
- smycz na nadgarstek
- instrukcje obsługi (PL)

Na parę słów uwagi zasługuje kabura. Wykonana została z nylonu i muszę przyznać, że nawet całkiem nieźle. Brak tu wystających nitek - wszystko jest ładnie przycięte. Rzepy są odpowiednio duże, przez co nie ma szans, aby przypadkiem się odpięły.





Budowa:



Przechodząc już do samej latarki. Fenix UC52 ma 15,3cm długości, zaś średnica głowicy wynosi 4,2cm. Body UC52 to jednoczęściowy odlew aluminium pokryty czarną oksydą. Latarka waży 276g. Anodyzacja należy do tych raczej umiarkowanie matowych, co średnio mi się podoba. Pragnę zauważyć, że nawet ostatnie modele Nitecora prezentują się pod tym względem lepiej. Powłoce Fenixa UC52 daleko do tej znanej z latarek Astroluxa, nie wspominając już o tych stosowanych przez Armyteka. W kwestii spasowania wszystkich elementów - nie mam żadnych uwag.




Od spodu latarki, w miejscu gdzie znajdzie się nasz palec wskazujący znajduje się port microUSB służący do ładowania latarki. MicroUSB nadal jest obecne w bardzo wielu urządzeniach, aczkolwiek pragnę zauważyć, że jakiś czas temu zostało zastąpione ono złączem USB-C, które od dobrych 2 albo nawet 3 lat montowane jest nie tylko w telefonach, ale także w latarkach np. EagleTac’a.
Port chroni lichej jakości gumka, którą bardzo łatwo unieść. Co więcej dzieje się samoistnie podczas wkładania latarki do kabury. Dlatego polecam uważać przy tej czynności, aby jej przypadkiem nie oderwać. Przed wodą chroni nie najlepiej, albowiem po wyciągnięciu latarki z wody znajdowały się pod nią krople wody. Natomiast latarka działa dalej, więc port sam w sobie musi być wodoszczelny. Mimo to wolałbym, żeby był on lepiej zabezpieczony.




Model ten posiada zintegrowane zasilanie w postaci akumulatora Li-Ion 7.2V 3500mAh bez możliwości jego wymiany. Co prawda latarka posiada z tyłu pokrywę przykręconą czterama śrubkami T5, jednakże producent raczej nie chce, żebyśmy sami zaglądali do wnętrza latarki. Pokrywa musiała być dodatkowo przyklejona, ponieważ jej zdjęcie wymagało z mojej strony naprawdę sporo wysiłku i najpewniej wiązało się też z utratą gwarancji. Po jej usunięciu ukazały mi się dwa ogniwa w czerwonych koszulkach. Biorąc pod uwagę dane podawane przez producenta odnośnie pojemności akumulatora jestem niemal pewien, że mamy tu bardzo dobre ogniwa Sanyo NCR18650GA. Ich wyjęcie wymaga jednak odlutowania dwóch kabelków, tak więc jeśli po paru latach użytkowania latarki odnotujemy spadek żywotności baterii, to mając lutownicę i odrobinę zdolności manualnych jesteśmy w stanie wymienić sobie ogniwa na nowe.
Jednakże nie da się tego zrobić w terenie, więc jeśli latarka nam padnie, to nie posiadając backupu będziemy w ciemnej d*pie.





Przed tego typu sytuacjami chronić ma chyba najbardziej reklamowany “ficzer” Fenixa UC52, a więc wbudowany wyświetlacz O-LED. Informuje on o procentowym poziomie naładowania akumulatora i o aktualnie używanym trybie, wraz z szacowanym czasem pracy - podanym z dokładnością co do minuty. Muszę przyznać, że robi to wrażenie. Co jednak ważniejsze pozwala przygotować się na kryzys energetyczny.
O-LEDowy wyświetlacz jest dużym atutem UC52. Niestety jego obecność nie jest w stanie w pełni zrekompensować braku możliwości wymiany ogniw. W sytuacji kryzysowej kiedy latarka przestanie świecić - nic nam po informacji, że poziom naładowania akumulatora wynosi 0%. W takiej sytuacji możliwość jego wymiany jest nieoceniona.
Początkowo sądziłem, że to zintegrowana ładowarka i zasilanie składające się z dwóch ogniw stoją na przeszkodzie ich swobodnej wymiany, jednak starszy brat UC52 - Fenix TK35 UE nie ma z tym najmniejszego problemu. Tak, więc sam Fenix udowadnia, że się da!



Sercem Fenixa UC52 jest dioda XHP-70 pierwszej generacji. Jej wycentrowanie perfekcyjne nie jest, aczkolwiek minimalne przesunięcie diody nie ma wpływu na rozkład światła przy tego typu reflektorze. Obecny tu reflektor jest całkiem głęboki i ma fakturę skórki pomarańczy (OP). Pod szkiełkiem pokrytym fioletową powłoką antyrefleksyjną jest idealnie czysto. Zero jakichkolwiek paprochów, pyłków, kurzu itp.






Latarkę obsługujemy przy pomocy dwóch przycisków znajdujących się na jednym z boków latarki. O ile wysokość na jaką wystają gumki jest odpowiednia, tak oba przyciski są bardzo blisko siebie, co przy stosunkowo małych rozmiarach może spowodować, że mając założone grubsze rękawice wdusimy nie ten, który chcemy.



Elektronika:

Latarkę włączamy wduszajac i przytrzymując chwilę drugi z przycisków. Kolejne naciśnięcia powodują zmianę trybu na wyższy.

Tryby:
1. ECO (15lm / 82.5h)
2. SŁABY (100lm / 27.5h)
3. ŚREDNI (350lm / 8h 15min)
4. WYSOKI (1000lm / 2h 45min)
5. TURBO (3100lm / 42min)



Tryby przeskakują w pętli eco > słaby > średni > wysoki > turbo > eco… Jak widać w pętli znalazły się wszystkie tryby łącznie z tymi skrajnymi. Uważam, że tryby eco i turbo powinny zostać usunięte z pętli, a dostęp do nich powinien być bezpośredni np. poprzez szybki dwu-klik celem aktywacji trybu turbo i dłuższe (ok. 2s) wduszenie i przytrzymanie przycisku - celem włączenia trybu eco. Dlaczego? -Wytłumaczę za chwilę.
Latarka posiada wbudowaną pamięć ostatniego trybu, co oznacza, że po jej ponownym włączeniu świecić będzie z ostatnio używaną mocą.
Przy tak skonstruowanym UI chęć włączenia najniższego trybu mając zapamiętany tryb wysoki powoduje, że musimy się najpierw przedrzeć przez wysoki oraz turbo. Absurd!

Przycisk znajdujący się bliżej wyświetlacza odpowiada za obsługę trybów specjalnych, a więc stroboskopu i SOS.



Fenix UC52 posiada możliwość zablokowania go przed przypadkowym włączeniem, co przy tej mocy jest niezwykle istotne. Latarkę blokujemy wduszajac oba przyciski na raz i przytrzymując je 3 sekundy. Latarkę odblokowujemy analogicznie.

Reasumując uważam, że Fenix nie najlepiej poradził sobie z wykorzystaniem potencjału dwóch micro-switchy.

Jak UI prezentuje się w praktyce możecie zobaczyć na tym krótkim filmiku: youtube.com/watch?v=UCn_v9Qe37Q
Forumowy odtwarzacz coś nie działa, więc musicie sobie skopiowac link do przeglądarki.

Latarka w najwyższym trybie emituje całkiem sporo ciepła, które to odprowadzane jest do otoczenia za pośrednictwem widocznego ponizęj użebrowania.




UC52 potrafi nagrząc się do nawet 70*C, po czym zabezpieczenie termiczne bardzo agresywnie zbija ilość światła chroniąc elektronikę przed uszkodzeniem.



Tak prezentuje się wykres ilości światła od czasu, gdy latarka nie jest niczym chłodzona.



Natomiast tak się prezentuje wykres, gdy latarka jest chłodzona wodą. Widoczna równia pochyła mówi nam, że mamy do czynienia ze sterownikiem liniowym (DD). Szkoda, że to nie boost, ale na usprawiedliwienie dla UC52 dodam, że u konkurencji jest tak samo.



Rozkład i barwa światła:

Emisar D4 (XP-L Hi V2 5D)

Fenix UC52 (XHP-70)

Fenix TK35 2018 (XHP-35 HI)

Nitecore EC4GTS (XHP-35 HD)

Przyznam się Wam, że jeszcze zanim otrzymałem Fenixa UC52 wyobrażałem go sobie jako coś o pośredniej, bardzo uniwersalnej wiązce światła. Tymczasem dosyć mocno przycięty spill będący skutkiem głębokiego reflektora przywodzi mi na myśl throwery, niźli floodery. Natomiast przed nazwaniem UC52 throwerem powstrzymuje mnie raczej większych rozmiarów spot. XHP-70 nie ma aspiracji do stricte punktowego świecenia. Tym samym skupienie światła określiłbym raczej jako umiarkowane z lekkim zacięciem w stronę zasięgu.

Emisar D4 (XP-L Hi V2 5D)

Fenix UC52 (XHP-70)

Fenix TK35 2018 (XHP-35 HI)

Nitecore EC4GTS (XHP-35 HD)

Mimo, że na rynku dostępna jest druga odsłona XHP-70, brak cyfry 2 stojącej tuż za siedemdziesiątką uważam za plus dla Fenixa UC52. Barwę światła sklasyfikował bym jako chłodnie-neutralną, co ważne pozbawioną zielonkawych zabrudzeń typowych dla nowszych diod z tej serii.

Emisar D4 (XP-L Hi V2 5D)

Fenix UC52 (XHP-70)

Fenix TK35 2018 (XHP-35 HI)

Nitecore EC4GTS (XHP-35 HD)

Podsumowanie:

Ocena końcowa Fenixa UC52 przychodzi mi z trudem, ponieważ mam wobec niego mieszane uczucia. Producent zastosował w tym modelu kilka fajnych rozwiązań, natomiast odnoszę wrażenie, że Fenix śpieszył się z wypuszczeniem tego modelu na rynek i nie zdążył wszystkiego dokładnie przemyśleć. O ile dobrze kojarzę będący bardziej taktyczną wersją UC52 - Fenix TK35 UE pojawił się w ofercie tej firmy przed nim i co ciekawe pozbawiony jest znacznej części jego wad. Dlatego też osobom stojącym przed wyborem Fenixa UC52 lub Fenixa TK35 UE poleciłbym skierować wzrok raczej w stronę tego drugiego modelu.




Gorąco zachęcam do zapoznania się z innymi moimi recenzjami:
* https://www.torch.pl/forum/index.php/topic,63848 - Astrolux MF02
* https://www.torch.pl/forum/index.php/topic,63658 - KDlitker C8.2
* https://www.torch.pl/forum/index.php/topic,63784 - Utorch S1 MINI


Zapraszam także do mojej grupy na FB: www.facebook.com/groups/latarkowa/
"Mieć rację godzinę wcześniej niż inni: przez godzinę być uważanym za element aspołeczny." ~Antoine de Rivarol