|
Kolejna latarka do testów, tym razem Wolf Eyes defender dostarczonyprzez Acustic Blades, latarka przyszła w gustownym tekturowym pudełkuna którym jest wytłoczone logo firmy. Standardowo otrzymujemy latarkę z żarnikiem 6V - mój zestaw został poszerzony o żarnik 3,7V,moduł cree,dwa komplety bateryjek cr123, dwa akumulatory 18650 oraz ładowarkę firmową do nich.
Pierwsze wrażenia, kawał solidnej latarki ! masywna, grube ścianki, ciężka - czołg normalnie, w dodatku ruski hehe, no dobra rozkręcam latarkę pora za ładować aku i ją odpalić i tu moje zdziwienie - jak lekko i płynnie sie ja rozkręca ! trzeba oddać im to że gwinty są spasowane bardzo dobrze, spodobało mi się to do tego stopnia że przez dłuższą chwile kręciłem w tą i z powrotem podziwiając jak płynnie się kręci.
Po całkowitym rozkręceniu pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to mosiężna wkładka w tubie latarki jak i elementy w wyłączniku z tego samego materiału - tego typu rozwiązanie daje dobra przewodność prądu w porównaniu do aluminium, kolej na głowicę, ta rozkręca sie równie dobrze jak wyłącznik. moduł z żarnikem ma również element zasilania masy zrobiony z mosiądzu - czyli minus zasilania biegnie od wyłącznika przez tubę latarki do modułu mosiężnym połączeniem - bardzo dobre rozwiązanie !
Powłoka, na ostrych krawędziach widać było od razu prześwity aluminium, domyślałem sie jak będzie wyglądać po kilku dniach noszenia w kieszeni z kluczami i nie myliłem sie, na wszystkich ostrych krawędziach anodyzacja starła sie, ale mi było mało - postanowiłem zrobić coś ala test wytrzymałości anodyzowania Sure Fire, szorowałem Wolf eyes o Ultrafire c2 (podobno HA III) i trochę sie zdziwiłem bo powłoka w-e starła sie kompletnie do gołego aluminium a uf c2 była nie naruszona ??!!
Nie wiem jakim cudem tak wyszło, następny był fenix, i ku mojemu zdziwieniu na obu latarkach powłoka ścierała sie tak samo !!?? Kilka razy spadła mi na beton z wysokości maks 1m, upadki nie wyrządziły dużej szkody, ot lekki odprysk anodyzacji, tak czy inaczej wytrzymałość powłoki nie jest za ciekawa. Szczelność, zanurzyłem ja w studzience na głębokość ~ 1,5m (pusta latarkę) woda weszła oringiem przy głowicy. Mycie w zmywarce hihi lub pod kranem przebiegło bez problemu - spokojnie możemy używać ją w deszczu czy nawet pozwolić sobie krótkie zanurzenie podwodą.
Wyłącznik jest typu forward, czyli delikatne dociśnięcie powoduje zapalenie, tak zwany tryb momentary, klikniecie odpala latarkę na stałe, gumka wyłącznika ma chropowata powierzchnie, włączenie w rękawiczkach itp nie powinno być trudne, ale przez to nie da się postawić jej na dupce. podczas używania W-E wyłącznik spisywał się dobrze, nigdy nie zawiódł,
Moduły żarnikowe i diodowy
Żarnik 6V, najmniej go używałem, wy świeciłem jeden komplet baterii tylko - za słabo świecił po prostu.
na zdjęciu od lewej żarnik 6V, Fenix L2D turbo
Żarnik 3,7V, cho cho ten to potrafi !! duży zasięg, duża jasność, naturalna barwa światła, brakowało mi tylko promienia wtórnego (spill) coś takiego jak jest w latarkach diodowych. Wyświeciłem na nim kilka akumulatorów li-ion 18650, na pewno jak bym sie zdecydował na latarkę żarnikową to tylko z tego typu żarnikiem, ale ta jasność ma swoje wady - 2,5A poboru z li-iona ! jedno z niebieskich ogniw ultrafire (zabezpieczone) nie przeżyło próby odpalenia! Na szczęście do zestawu miałem dołączone dwa ogniwa uf (szare) z nadrukiem "high curent discharge" czyli przystosowane do dużego prądu rozładowania, czasem trzeba było kilka razy włączyć wyłączyć latarkę żeby zaświecić - zimna żarówka pobiera duży prąd i zadziałało zabezpieczenie ogniwa.
od lewej, żarnik 3,7V, Fenix L2D turbo
Moduł cree 3,6V - 6V
Skupienie i siła światła podobna do Fenixow Cree w turbo (135 lm wg producenta), moduł ma reflektor op, dzięki temu nie mamy do czynienia z dziurami pierścieniami itp występującymi z diodą Cree i gładkim reflektorem, nie jest to mega szperacz i dobrze. Test latarki zgrałem z wyjazdem nad jezioro - nie ma jak test w terenie, no i niespodzianka, pierwsza noc i brak prądu hehe na szczęście miałem ze sobą spory zapas akumulatorków, zamontowałem moduł Cree ( najdłuższy czas świecenia) i przymocowałem latarkę do żyrandola, niestety musiałem ja przyczepić na taśmę klejącą - brakuje dziurki na smycz ! mniejwięcej po 2 godzinach świecenia spadła na stół - zrobiła sie gorąca i klej na taśmie puścił, z latarką nic sie nie stało czego nie można powiedzieć o stole... Po powrocie do domu zdążyłem naładować aku i na drugi dzień znowu cala noc bez prądu - wiatr zerwał linie. I znowu ta sama sytuacja, brak dziurki na smycz i wystająca gumka wyłącznika - ani postawić na stole ani zawiesić do lampy nie da sie.
od lewej, moduł Cree, Fenix L2D turbo
Podsumowując, dobrze zrobiona latarka z możliwością stosowania różnych modułów, diodowe żarnikowe kto jakie lubi. Tuba przyjmie wszystkie rodzaje li-iona 18650 nawet te z grubą koszulką. Nie przerywa nie mruga, wyłącznik działa pewnie - dobra alternatywa dla chińskich podróbek. Jedyny poważny minus to powłoka latarki, jakaś taka delikatna jest i cieniutka, no nie ma to wpływu na świecenie ale szpeci nasz sprzęcik.
Plusy - elementy przewodzące prąd wykonane z mosiądzu (chyba to jest mosiądz) - łyka wszystkie odmiany 18650 bez problemu - idealnie spasowane gwinty - szklane szkiełko 2mm grube - dobrze działający wyłącznik Minusy - powłoka powłoka powłoka......
Na koniec kilka mniej lub bardziej udanych fotek
powłoka UF C2
Wolf Eyes
Zapraszamy do dyskusji na forum |