|
|
|
Olight M20 Warrior Premium R2 |
|
|
Autor: phantom
|
|
29.11.2008. |
|
Strona 1 z 2 No więc doszedł mój pierwszy w życiu zakup na batteryjunction.com. Po małych problemach z komunikacją (a właściwie brakiem) ze sklepem było to miłe zaskoczenie. Zaczynamy jak zwykle od pudełka: ładne, porządne, wyraźne rysunki/litery, "kilkuwarstwowe" (trzeba wykonać 2 mini otwarcia żeby ujrzeć zawartość), ogólnie duży '+' już na starcie.
Wewnątrz znajdowało się: - latarka - instrukcja obsługi w języku angielskim - etui - smycz na rękę lub szyję (regulowana) - pojemnik na baterie (2xCR123A) - zapasowe oringi (x4) i gumka włącznika
Wszystko wysokiej jakości, znakomicie wykonane, chociaż póki co nie rozgryzłem jak wcisnąć latarkę do pochwy. Pojemnik na baterie wykonany jest z cienkiego, średnio twardego plastiku, jest bardzo ładnie wykończony (dobre gwinty, wyraźnie wycięte litery, żadnych niedoróbek),posiada oczko do przytroczenia, ma średnicę 16mm i ciasno (na szerokość) mieści CRki, jak któraś ma nie do końca równe wykończenie pojawiają się opory.
Przejdźmy do samej latarki. Prezentuje się tak:
I od tyłu
Porównanie wymiarów. Od lewej: NDI Silver, LedLenser P7, KD Tactic, Olight M20, Kingpower K2, VB-16, RaidFire Spear.
Porównanie reflektorów (ta sama kolejność, brak LedLensera P7).
Porównanie reflektora do modułu D26.
Widać, że jest większy oraz zysk z zastosowania szkiełka UCL (Ultra Clear Lens).
Latarka jest całkiem lekka, przyjemnie leży w dłoni, przeszkadza jedynie pierścień zapobiegający turlaniu (oraz ułatwiający chwyt papierosowy). Jest ciut za wąski i ostry - wystarczy nie ściskać latarki za mocno (z uczuciem). Można go zdemontować, ale pozostaje brzydka szpara. Gumowy pierścień jak w Tiablo A9 jest moim zdaniem wygodniejszy. Anodyzacja jest gładka i całkiem równa choć miejscami widoczne są lekkie linie, zaś przy dokładnym przyjrzeniu się (i w dobrym świetle) widać, że głowica jest minimalnie ciemniejsza (chyba, że tylko ja to widzę...). Gwinty eleganckie, anodyzowane. Wszystkie. Przełącznik forward clicky, działa precyzyjnie i całkiem twardo. Klips jest bardzo sztywny. Troszkę za bardzo bo jest we "wklęsłym" miejscu (między głowicą i pierścieniem) więc gdy chcemy przytroczyć latarkę do grubszego materiału niż zwykły T-shirt to trzeba użyć siły.
Przyszedł czas na zdjęcie w negliżu.
Wszystko się bez większych problemów rozkręca. Zauważyłem interesującą prawidłowość - najłatwiej kręci się najczęściej używanym gwintem przy głowicy (zmiana trybów), nieco trudniej tym przy włączniku (wymiana baterii) a już sporo siły trzeba było włożyć w odkręcenie pozostałych (czyli tam gdzie nie powinniśmy zaglądać). Klips dość ciasno obejmuje body w miejscu między krótkim gwintem (od pierścienia) a resztą body. Na uwagę zasługują podwójne oringi umieszczone blisko siebie. Koronkę da się wykręcić, ale latarka nie wygląda wtedy nawet w połowie tak korzystnie jak bez niej. Żeby dostać się do szybki oraz reflektora trzeba rozkręcić głowicę (bez koronki latarka jest wciąż w pełni funkcjonalna). Szkiełko dociśnięte jest pierścieniem podobnie jak w przypadku KD Tactic V1. Reflektor jest wkręcany w moduł z diodą i sterownikiem dzięki czemu nie ma problemu jego wyśrodkowania względem diody.
Czas na rozebranie przełącznika. Elementy składowe:
Najgorzej wykończony jest ten element w środku, widać odstające, nierówno docięte skrawki. Pozostałe części bez zarzutu, część stykająca się z ogniwem jest ponoć pokryta złotem. Moją uwagę zwróciło podwójne nagwintowanie - węższy gwint dla elementów włącznika oraz większy do połączenia z body.
Po wymianie gumki na zapasową (białą) prezentuje się znacznie lepiej, czyż nie?
|
|
|
|
|