|
Kilka wniosków o wiarygodności zdjęć promieni latarek, tzw. Beamshot'ów.
I. Wstęp
Zanim przejdę do meritum sprawy odrobina historii i teorii.
Pomijając starodawną Camera Obscura można przyjąć, że historia fotografii, która rzeczywiście rejestruje daną, optyczną chwilę na wszelkim ekwiwalencie kliszy rozpoczęła się w XIX wieku. No to bądźmy łaskawi i dajmy staruszce 207 lat stażu. Trochę tego jest.
Cel fotografii: uwiecznić chwilę (a czasem zarobić)
A teraz przyjrzyjmy się oku jako tworowi. Jego historia sięga, przyjmijmy mało optymistycznie, 414.000.000 lat wstecz. Czyli oko jest, co najmniej 2.000.000 razy starsze od fotografii.
Cel Oka: pomoc w zjedzeniu kogoś, albo pomoc w nie byciu zjedzonym przez kogoś innego.
II. Zasada działania Oka i Aparatów Dzień:
a. Aparat: Obraz przechodzi przez skomplikowany układ soczewek i trafia na kliszę/przetwornik cyfrowy i pomijając dalsze, jest już po sprawie. Wszystko odbywa się w ciągu milisekund. b. Oko: Obraz przechodzi przez niemniej komplikowaną rogówkę/źrenicę.... trafia na czopki na siatkówce, potem następuje związane z tym tralala, i widzicie co napisałem, wszystko odbywa się w ciągu milisekund. * Czopki doskonale odwzorowują kolory w świetle dziennym. Niestety nie radzą sobie z niedoborem światła. Właściwie, na pewnym absurdalnym poziomie można powiedzieć, że za dnia, różnicy między a i b nie ma. Ale mówimy o dniu, a w świetle dziennym beamshotów nie robimy.
Noc:
a. Aparat: Obraz przechodzi przez skomplikowany układ soczewek i trafia na kliszę/przetwornik cyfrowy i pomijając dalsze, jest już po sprawie. Ale: wszystko odbywa się w ciągu sekund*, i w tym czasie zarówno aparat jak i obiekt muszą pozostać nieruchomo. *Czyli wystarczająco długo aby być czyimś posiłkiem. b. Oko: Obraz przechodzi przez niemniej komplikowaną rogówkę/źrenicę.... trafia na pręciki* na siatkówce, potem następuje związane z tym tralala, i widzicie co napisałem, wszystko odbywa się w ciągu milisekund**. * Pręciki – dzięki nim widzimy w nocy. Są znacznie wrażliwsze na światło od czopków ale w przeciwieństwie do nich nie odtwarzają kolorów. ** Czyli wystarczająco krótko aby nie być czyimś posiłkiem.
III. Czy można ufać beamshotom ?
Czy naprawdę wierzycie, po tym co napisałem o różnicy między okiem a aparatem, że zdjęcie odda wszystkie subtelności promienia latarki, tym bardziej w ciemności ?
Bo ja nie.
Dla naszych przodków była różnica w tym czy doskonale widzieli całe możliwe spektrum ze wszystkimi jego subtelnościami czy nie, bo była to często granica życia lub śmierci. Aparatom nie robi to, aż takiej różnicy.
Dla przykładu, zobaczcie te zdjęcia promieni latarek SureFire A2 Aviator SureFire Kroma
11m
22m
33m
Byłem przy robieniu tych beamshotów, i wiem jak wyglądały promienie latarek dla mojego oka.Nawet z 33m widziałem wyraźnie szczegóły na ławce, i nie tylko na niej.Widziałem co jest dookoła, co za nią, nawet tło widziałem wyraźnie.
Część z was powie, i będzie miała rację, za krótki czas naświetlania. I zgadzam się, bo był.Ale tej drastycznej różnicy między temperaturami światła tutaj nie widać, zaczątków mgły i pyłu w powietrzu też nie.
Znów powiecie ustawienia.
Mamy dziesiątki tysięcy możliwości ustawienia ostrości, naświetlenia, klisz, w aparatach cyfrowych jeszcze ustawianie czujnika na różne rodzaje świateł itp.... Ogólnie ujmując to bardzo rzadko wiemy, na jakich ustawieniach i czym beamshoty były tak naprawdę robione. A jak już wiemy, to ilu z nas te dane coś w ogóle mówią ? Ja już teraz widzę, że dobry promień na zdjęciach może wyjść żałośnie...
A oczy ?
Z oczami jest prosto,one ustawiają się same w zależności od panujących dookoła nas warunków.A my praktycznie nie mamy wpływu na te ustawienia. Wiec nasze oczy sąnie tylko znacznie czulszym, ale i także bardziej obiektywnym sędzią widzianego promienia.
Dlatego, zalecam wam wszystkim sceptyczne podejście do beamshotów:
- Bardzo sceptyczne do tych o oddawaniu kolorów
- Bardzo sceptyczne do tych o zasięgu latarki
- Bardzo sceptyczne do tych o latarkach z Optyką *
- Najmniej miejsca do przekłamań zostawiają zdjęcia profilu promienia na krótkich dystansach (do ok.2m) rzutowane na białą ścianę. **
* Optyka na krótkim dystansie dokładnie odwzorowuje źródło światła (kwadratowy emiter diody i kabelki emitera). Jednak po kilku metrach ulega to najczęściej wygładzeniu (np. latarki: Tikka XP, SF Kroma, SF E1L Outdoorsman)
**Ale tu też zachowajcie ostrożność. Powietrze, czy nam się to podoba czy nie rozprasza promienie latarek i widoczne z 1m artefakty po 3 metrach mogąstać się niewidoczne (przykład kwadratowego profilu głównego promienia Tikka XP czy zewnętrznych pierścieni A2 Aviator).
I jaki jest morał ?
Łapcie w ręce latarki na zlotach i spotkaniach. Im więcej promieni widzicie na własne oczy,tym trudniej je później oszukać zdjęciami i marketingiem |