Ej Panowie, a kto mówił, że latarka ma być taktyczna?
Przecież sam to napisałeś, wiele z tego opisu podchodzi pod "latarkę taktyczną"!
- brak możliwości rozkręcenia
zapewne wspomniany plastik da się skręcić tak, by dziecko bez narzędzia go nie rozkręciło,
- odporna na rzucanie
tu tylko "taktyczna", ten plastik po 3-4 większych upadkach szlag trafi,
- automatycznie się wyłącza, jak oczywiście zapomnimy wyłączyć
o takiej automatyce chyba możemy zapomnieć,
- nie może być zbyt mocna, żeby dziecko sobie wzroku nie popsuło, jakby wpadło na plan poświecenia sobie w oko
to, że jest to żarówka chyba nic nie zmienia; chodzi o ilość światła, a nie o jego źródło, ja bym nie ryzykował, bo w końcu nie wiesz, jak często maluch będzie sobie świecić w oczy,
- wodoodporna
pasuje taktyczna, bo ten plastik to nawet na deszczu pewnie przepuści,
- lekka, żeby nie wybiła zębów, kiedy spadnie na twarz w trakcie świecenia na leżąco, ale nie za mała, żeby nie dało się połknąć, ani wsadzić do ucha
ta wygląda na ciężką i jak wypadnie z wysokości rączki na usta leżącego dziecka, to bez krwi się nie obejdzie,
Wstępne założenia według mnie są zbyt wygórowane, dlatego od razu nasuwają się nam wybory taktyczne. Z wymagań trzeba zejść i zapewne coś się znajdzie. Nadal, jeśli już, zalecam światło zwykłej, czerwonej diody LED. Poza tym odpowiadając na nasze posty musisz mieć na względzie jedno - dyskutujemy i radzimy, bo nie chcemy, by cokolwiek stało się Twojemu dziecku, a nie dlatego, że chcemy się pokłócić...
