...zaczynamy od wyjaśnienia - ponieważ popełniłem ten tekst w wątku "Nowe Fenixy", a okazał się on w sumie recenzją (choć nie miał nią być), to w "delikatnie" zmienionej formie i uzupełniony trafia do obecnego działu. Całość zostanie okraszona zdjęciami i spostrzeżeniami innego forumowicza. A "delikatnie", bo nie chce mi się przebudowywać całości. Zatem od dupy strony...

W związku z wątpliwościami szargającymi wątek "Nowe Fenixy" począwszy od
tego miejsca, wykonałem badanie zwane pomiarem i zmierzyłem czas pracy TK35 w temperaturze pokojowej używając dwóch ogniw 18650 Ultrafire BRC3000mAh. Oczywiście w najmocniejszym trybie Turbo (820lm). Jest to czas łączony, czyli co ~15 minut przerwa na wychłodzenie dziada - na parapecie za oknem zresztą. Zimno jest, to szybko to idzie...

Stoper pokazał
1h:32min:51s. Niemal dokładnie tyle samo (1h:33min) producent deklaruje w przypadku zasilania 4xCR123A, bo i czymś takim można latarę zasilać. Oczywiście BRC3000 nie odcinają prądu na amen. Robią to tylko pod obciążeniem, chyba że są już mocno wycieńczone. Tak więc latarkę daje się jeszcze włączyć i świecąc np. w Low na ogniwach wykończonych pracą w Turbo, TK35 poświecił 1h:38min. Oczywiście wyniki przy zastosowaniu różnych ogniw będą inne (również ze względu na użyte w nich zabezpieczenia).
Do samego końca w Turbo - pełna jasność. Pewnie charakterystyki w jakimś review to potwierdzą. Wygląda na to, że regulacja jest doskonała. Zresztą kto jak kto, ale przy 2x18650 Fenix czegoś takiego spieprzyć nie potrafi.
Sprawdziłem też jak to jest z tym 25-minutowym zabezpieczeniem czasowym w trybie Turbo - po 24min:57s latarka przechodzi do trybu High. Można ją ponownie przełączyć do pracy w Turbo - na własne ryzyko. Głowica po takim czasie robi się gorąca, ale nie ma tragedii. Nie parzy.
TK35 zanabyłem dzięki uprzejmości własnej kieszeni. Nie dostarczył mi jej żaden lokalny dystrybutor (bo i tak jej jeszcze nie ma), ani tym bardziej producent, abym lał wodę na jego młyn. W zasadzie to jest ona przedmiotem zdrady. Ci co są na bieżąco z forum, wiedzą o co chodzi. Poza tym wszyscy już mają XM-L, chciałem mieć i ja.
Zawartość pudełka przedstawia się następująco:

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony
Do rzeczy. Latarka jest wykonana niemal w całości z aluminium. Rozwiewając
wcześniejsze wątpliwości - z tworzywa jest tylko nakładka "na dupce" (oraz skrywany we wnętrzu solidny holder na baterie/ogniwa,
notabene ze sterownikiem w środku). Oczywiście jakiś kretyn musiał ją (tą nakładkę znaczy) zaokrąglić pozbawiając latarkę funkcji stabilnego stania na tyłku. Postawić się da, ale poza aspektem "zwykła zabawka mała huśtawka, a rozkołysze rozbawi" jest to dość ryzykowne, bo latarka buja się niczym konik na biegunach (i tutaj wznosząc ręce pozdrawiamy Urszulę). Można by tą nakładkę potraktować pilnikiem i "wypłaszczyć" (jak to już jeden z forumowiczów sugerował na PW

...ten sam co tu zaraz zdjęcia dorobi

) i zmodyfikować klika (też można go przeszlifować i dać inną gumkę, bo inaczej będzie wystawał), ale jakoś to tak nie teges.

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony
To co widać i opisu nie wymaga to sposób ułożenia ogniw - drastycznie zmienia wymiary latarki i powoduje, że trzymanie sprzętu nabiera nowego znaczenia. Jedyna metoda na wymianę ogniw/baterii to odkręcenie głowicy i wyjęcie holdera. Z żadnej innej strony zrobić tego się nie da.
Słowo o designie. Latarka na żywo robi lepsze wrażenie niż na zdjęciach - nie jest fotogeniczna. Wiele osób biorąc ją pierwszy raz do ręki ma skojarzenia z bronią palną. Konkretnie z magazynkiem. Brak taktycznej koronki na głowicy może się podobać, prawdziwa to dzisiaj rzadkość. Do wyglądu trzeba się przekonać. Trzeba pokochać. Jak bękarta.


Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony
Ile to ma trybów i jak działa? Trybów TK35 posiada 6: 4 stałe (low, mid, high, turbo) i 2 migające (SOS, Strobe). Podzielono je na dwie grupy. Mamy dwa klawisze (podobne rozwiązanie zastosowano wcześniej w Fenixie TK45, a obecnie również w TK50). Pierwszy z nich to klik typu forward oczywiście z możliwością chwilowego włączania latarki bez kliknięcia, a drugi to mikroswitch służący do zmiany trybów. Pierwszym odpalamy, drugim zmieniamy (w kolejności low>mid>high>turbo>low>itd.). Proste jak Jola Rutowicz. Przejście pomiędzy grupami - przytrzymanie przycisku od trybów. Latarka zawsze odpala się w grupie trybów ciągłych i posiada pamięć ostatnio używanego trybu ciągłego, nawet jeśli wyłączymy latarkę nadającą SOS czy pobłyskującą STROBOSKOPEM. Warto jeszcze wspomnieć, że klik i mikroswitch są zamontowane w holderze***. W "dupce" korpusu są tylko gumki i "popychacze". W związku z tym w korpusie jest stosowne "nacięcie" (na zdjęciach u góry) które pozwala na umieszczenie w nim holdera tylko w jeden sposób. ...A o gwintach wypowie się kolega fotograf.


Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony
***Skutkiem ubocznym tego rozwiązania jest to, że holdera z ogniwami można używać jako źródła prądowego do eksperymentów. Wszystko jest w kupie - zasilanie, sterownik/tryby, włącznik. I sensowny prąd na wyjściu.
Kilka wierszy danych katalogowych:
• emiter Cree XM-L (T6)
• tryby ciągłe - low (12lm/170h), mid (109lm/16h), high (346lm/5h6min), turbo (820lm/1h33min)
deklarowane czasy pracy przy zasilaniu CR123A• tryby migające - SOS (109lm), Strobe (820lm)
• zasilanie 4xCR123A lub 2x18650 (Li-ion)
• wymiary 164mm (długość) x 43.64mm (korpus) x 51.5mm (głowica)
• waga 256g (bez baterii)
• powłoka HAIII
• zabezpieczenie przed odwrotną polaryzacją
• obudowa z wysokiej jakości aluminium lotniczego
• wodoodporność IPX-8, 2m
• reflektor SMO
• utwardzana szybka z powłokami antyrefleksyjnymi
• akcesoria: zapleciony sznureczek, zapasowy o-ring, kabura z możliwością przypięcia do paska

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony
Ogólnie latarka "pozytywna" i to bardzo. Robi wrażenie - masywna, pięknie wykonana, idealna w rączkę. Jest naprawdę nieduża! Świetnie zestopniowane te 4 ciągłe tryby - już nie wnikając w lumeny - wygląda to tak, że każdy kolejny to odczuwalna różnica światła - dla oka wygląda to na bardzo liniowy rozkład - czemu paradoksalnie przeczą dane producenta. Jak już pisałem, po wyłączeniu z poziomu grupy mrugaczy - wraca do grupy ciągłych. Fajne w sumie, choć z drugiej strony uniemożliwia szybkie odpalenie forwardem taktycznego strobo z poziomu wyłączonej latarki - jakby ktoś tak chciał. Przy okazji - strobo nie jest stały tylko typu "variable", ale z pełną mocą 820lm. Zwariować można już od samego patrzenia na ścianę. SOS jest (i słusznie) dużo słabszy - 109lm. Klik przyjemny, pewnie działający i szybko "kontaktujący". Ten drugi od trybów też ok, ale to już mikroswitch z wyczuwalnym płytkim kliknięciem. Dioda w moim egzemplarzu ładnie wycentrowana (na zdjęciach egzemplarz jaki posiada
mar3). Lusterko i szybka czyste. Powłoka bez żadnych defektów, odprysków itp.

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony
Światła od cholery. W teście sufitowym musiałem cztery latarki z XP-G (takie 200-lumenowe) odpalić, aby był ekwiwalent. Beamshoty zapewne pokażą moc bardziej Was interesującą. Tint - spill niebieskawo-fioletowawy, spot raczej biały - bardziej w stronę cieplejszych niż zimniejszych odcieni. I na pewno nie "
greenish" - niektórzy (z CPF) takie trafiali. Spill - o ludzie! - jasny jak cholera. Czysty, bez śmieci, gładkie przejście z korony do spilla. Spot mocny i wyraźnie zaznaczony (jakżeby inaczej zresztą z SMO). Korona (rozległa i intensywna) od spota oddzielona - w sensie wyraźnie się różni - nie przechodzi w niego płynnie (no bo i to bez sensu by było - spot aby frunął musi być wyraźny, a nie rozmiękczony). Żadnych pierścieni, kręgów itp. Bajka! ...Jeden mankament - w spocie jest dziura. Na bliskie odległości bardzo rzucająca się w oczy. Im dalej tym lepiej, tzn. gorzej dla dziury i mniej ją widać, ale na 50m i gładkiej ścianie jakiegoś budynku wciąż ją widzę. Moje oko zresztą widzi wszystko.
Chociaż bywają lepsi. 
Myślę, że jeśli zbierzemy kilka kryteriów do kupy, to latarka wydaje się nie mieć konkurencji.
Zwracając uwagę na:
-emiter/ilość światła/zasięg/rozkład - spot nie jest małą plamką jak w większych throwerach
-rodzaj zasilania/sposób ułożenia ogniw
-UI czyli oddzielenie mrugaczy od trybów stałych; zestopniowanie trybów czyli elektronika - sprawność/stabilność/czas pracy w Turbo
-włącznik typu forward i oddzielny klawisz do trybów
-gabaryty/masę ...czyli małe to i dość lekkie
-markowość/jakość wykonania/niezłe gwinty i świetną powłokę
-i na końcu cenę w porównaniu do konkurencyjnych zabawek z segmentu
...nie pozostaje nic innego jak brać, cieszyć się czymś co pachnie świeżością i daje nieźle czadu mieszcząc się w kieszeni kurtki/płaszcza czy nawet spodni (do moich wchodzi i nie myślę tu o bocznej kieszeni jakichś tam bojówek, tylko o przedniej kieszeni dżinsów). Oczywiście EDC to to nie jest, ale znacznie częściej można mieć coś tak świecącego przy sobie, na co latarki pokroju Olight M31/Thrunite Catapult pozwolić nam nie mogą.

Fenix TK35 - recenzja od dup...ki strony
Do pełnego szczęścia brakuje możliwości stabilnego stania na dupce i spota bez dziury...
No dobrze - dziurki. Od dupy zaczęliśmy, na dupie kończymy...
