Opisywalem na Knives, ale w sumie faktycznie tutaj lepiej pasuje:
15.08.08 rejony Czestochowy i zreszta nie tylko zostaly nawiedzone przez tornado. Niestety dom babci mojej zony stal na drodze takiego leja.
W niedzielny poranek spakowalismy do samochodu wszystko co moglo sie przydac i ruszylismy w rejony Radomska.
To co tam zastalismy wywolalo niezly szok. Telewizja nie odda zniszczen jakie moze wywolac wiatr

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych
widok z "wnetrza" stodoly na remontowany dom

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych

Jak uratowałem świat przed inwazją obcych
Po calym dniu ciezkich prac nadal nie mielismy pradu. Maszt z grubej stalowej rury lezal gdzies na pobliskich polach owiniety w resztki naziemnej linii. Zapowiadala sie kolejna noc bez pradu.
Przed godzina 22 udalo nam sie postawic prowizoryczny maszt i energetycy po naleganiach zgodzili sie podpiac nas pod centrale. Niestety panowie posiadali jedynie oswietlenie na samochodzie, nie wiem czy nie posiadali jakiegos przenosnego zrodla swiatla czy poprostu go nie zabrali z auta. Fakt faktem brak mozliwosci dojazdu autem pod slup spowodowal, ze pracowali w ciemnosciach.
Cale szczescie pakujac sie na wyjazd pierwsze co wrzucilem do plecaka to bylo wszystko co swieci i wszelkie mozliwe zasilanie do latarek.
Zabralem SF Krome, HDS'a 60, Inove X5 i modowana Inove X1.
Wszedlem na swiezo odbudowany dach domu razem z jednym elektrykiem. Gosc mial zapietego na daszku czapeczki HDS'a, a drugiego montera na slupie oddalonym od nas o okolo 30 metrow wspomagalem Kroma. Po ponad godzinie udalo sie skonczyc przylacze i po kilkunastu minutach mozna bylo podlaczyc caly sektor. Odzyskalismy prad.