Przypominam, że jeszcze niedawno latarki były gabarytów K90 (np. popularne blaszaki z żarówką halogenową i 3xR20) i nikt nie bił piany, że to za wielkie. Owszem, nie twierdzę, że trzymanie takiego bydlaka jest szczytem ergonomii, bo dzięki postępowi przyzwyczailiśmy się do funkcjonalnych i dedykowanych różnym celom maleństw. Jednak czy to automatycznie sprawia, że
na chwilę słabiej i bliżej świecić tymi dużymi się nie da? Mam wrażenie, ze wciąż jestem nierozumiany
Przykład z mapą i namiotem ewidentnie dowiódł tego jak eskalacja drobiazgu osiąga wartość krytyczną i przypisywane jest mi w ogólności twierdzenie, jakobym miał używać tej latarki do świecenia
tylko i wyłącznie na mapę, mimo wielokrotnego powtarzania, że to czynność sporadyczna. Tytuł obecnego wątku dobitnie tego dowodzi...
citrofan,
Zrób inaczej. Zadaj na tym forum pytanie:
Jeśli istniałaby alternatywa to (pomijając chwilowo aspekt finansowy) co byś wybrał?
1) Olight K90 z trybami 2200/700/strobo
2) Olight K90 z trybami 2200/700/100/strobo
lennin,
Tak, Spear to dziwna latarka. Dziwna przez ten ultra słaby Low. Ale ktoś ją wymyślił i chyba na tym forum czytałem, że przez pewien czas nie była dostępna, bo trzepali to dla wojska, czy jakoś tak. I pewnie ktoś znalazłby linię obrony w której można byłoby bronić cech Speara. Ja nie bronię. Podałem to jako ekstremalny przykład niejako z drugiej strony i kontrargument dla strobo, na którego jak widać wojsko się wypięło.
Nie wiadomo jakie UI będzie w K90. W zasadzie to nie powinniśmy o tym rozmawiać, bo wg.
citrofana (nawet jeśli to wciąż prototyp) nie wolno "niezdrowo się podniecać" prototypami, bo nie do tego służy forum

Jednak pozwolę sobie słówko - jeśli tryby będą "w kupie" to nic tylko pogratulować "trzeźwości umysłu" inżynierom Olight. Wg. mnie takie rozwiązanie wyląduje tuż obok latarek serii M2 marki EagleTac określanych wdzięcznie jako grupa "Military" (to apropo robiącego zawrotne wrażenie zwrotu "Search & Rescue"), czyli na śmietniku ergonomii obsługi. Piszą jednak o "access to strobe directly". Jeśli jest tam ten jeden widoczny przycisk to w zasadzie niezależne włączenie strobo może być takie jak np. w EagleTac'u P20C2, czyli dwukrotne szybkie naciśnięcie. Takie rozwiązanie oznacza jedno - brak możliwości sygnalizowania forwardem. Nie wiem czy czegoś takiego oczekiwałyby służby ratownicze czy wojsko, bo argument o przydatności takiej latarki dla tych grup się pojawił.
Słowo o zasuwaniu z throwerem po ścieżce/ulicy/chodniku. Na pojedyńczym chipie ciężko. Na wielochipie przyjemnie. Trzeba wziąć pod uwagę to, że już sam spill z tego załatwia prysznice LED. Zwłaszcza pięcioledowe. Co więcej - spill z wieloczipa jest mocniejszy niż Zebry H60, a z tą ilościa światła można poruszać się we wspomnianych miejscach w sposób zaiste komfortowy.
I pytanie na koniec: hipotetycznie, jeśli pojawiłaby się latarka o mocy jak K90 w cenie 50$, to wtedy można byłoby od niej oczekiwać funkcjonalności poszerzonej o 100-lumenową "kampinglampkę" i taka funkcjonalność by nie raziła?
pawelsz,
Złożona mapa nie wymaga trzymania jej dwoma rękoma, więc K90 spokojnie może leżeć w łapie, a nie w zębach.

Zresztą każda inna ręczna latarka tak samo zajmuje dłoń. Dajmy na to, że jak już idę i trzymam K90 w łapie to chwilowy strzał na trzymaną w drugiej ręce mapę nie jest chyba wyzwaniem przekraczającym ludzkie możliwości. I proszę nie mówić, że wygodniejsze jest odłożenie K90, wyciąganie innej, mniejszej latarki i świecenie. Tak, czołówka będzie bez dwóch zdań wygodniejsza.
Przy założeniu, że świecimy kilka godzin dziennie (np. 6) to byłoby wstydem, aby z 6x18650, SST-90 i 100lm, nie dało sie tym świecić przez tydzień. Zresztą Olight jest zdolny, więc mógłby podołać takiemu wyzwaniu. Przykład z M30 może to potwierdzić. Zarówno pod względem stabilności (w max) jak i efektywności (w low)...