Dzięki panu Bohdanowi z BJ System, mogłem się stać zadowolonym użytkownikiem produktu firmy, która wciąż wykazuje się nietuzinkowym i skutecznym podejściem, nie tylko do oświetlenia, ale i do innych zapotrzebowań sektora LEM (Law Enforcement / Military, czyli „mundurowego”). Oprócz latarek, takie produkty jak ochrona słuchu, tłumiki dźwięku, szyny Piccantiny, czy chwyty przednie zintegrowane z oświetleniem, wpisały się na stałe w wyposażenie - nie tylko służb mundurowych - ale i rzeszy użytkowników cywilnych.
Tym bardziej ciekawy byłem zawartości paczki, sygnowanej logiem SF. Reputacja zobowiązuję, a więc zawartości nie powinna rozczarować…
Charakter: nóż wojskowo-policyjny (z naciskiem na wojskowy). Przemyślane narzędzie dla konkretnej grupy docelowej, bez pretensji do przesadnej wielozadaniowości.
Prezentacja i technikalia:
http://www.surefire.com/EW-05Cechy charakterystyczne:
. Stal CPM 3V z powłoką zabezpieczającą przed rdzerwieniem,
. lekka i kompaktowa konstrukcja,
. chwytna rękojeść, włochata micarta zapewnia dobry chwyt,
. "oszczędna w formie" pochwa, nie dodaje niepotrzebnego gabarytu (pomimo zintegrowanej ostrzałki),
. całość jest po prostu nieduża i zgrabna - w utylitarnym rozumieniu tego słowa.

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości
Pierwsze wrażenia:
Solidny, a jednocześnie zaskakująco lekki, dobrze przemyślany.
Jednocześnie lekkie zaskoczenie: długość części ząbkowanej jest rzeczywiście długa – kosztem krawędzi tnącej.
Miłe zaskoczenie – w komplecie jest ostrzałka diamentowa, pod ręką – a bez zajmowania dodatkowej przestrzeni.

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości
Ad rem…
Ostrze:
. wydatna krzywizna części nieząbkowanej,
. ząbki, ale nietypowe, łatwe do zaostrzenia,
. szlif asymetryczny: obustronne szlify nad krawędzią, ale secondary bevel i krawędź tnąca tylko po jednej stronie:
- aby łatwiej było ostrzyć (tak twierdzą),
- używany zgodnie z przeznaczeniem i tak będzie przechodził abusowanie, a zatem szlify idealne mu specjalnie potrzebne nie są, za to łatwe do podostrzenia tak – a więc może ma to sens?
. fałszywka – niewielka, raczej dla ułatwienia wbijania niż obniżenia masy; co ciekawe, nie schodzi do samego czubka, a więc go nie osłabia; w połączeniu z niezbyt cienką głownią mamy rozsądny zapas mocy,
. powłoka: jest, gładka i nie przeszkadzająca w cięciu,

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości
Rękojeść:
W pierwszym podejściu „dziwna”, kwadratowa, pożłobiona i pocięta, ale wbrew pozorom dobrze wypełnia rękę. Daje poczucie kontroli oraz względnego bezpieczeństwa chwytu – a to również dzięki szczątkowej (ale występującej) gardzie połączonej z wyraźnym wycięciem choila. Ząbkowania umieszczone w strategicznych miejscach na tangu (rampa, nad i pod „dupką”) nie mają charakteru agresywnego. Są za to wydatne, nieco zaokrąglone – i co nietypowe – zamiast wystawać ponad płaszczyznę rękojeści, są odsłonięte dzięki wybraniom w okładzinach.
Przemyślany i dopracowany projekt. Jednak da się zrobić dobrze trzymającą się ręki, rękojeść która nie będzie wymagać rękawiczek w celu ochrony ręki ją trzymającej…

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości
Pochwa:
Niewielka, niezbyt rozbudowana, pasująca do koncepcji minimalizacji miejsca i masy. Dwa złapane nitami polimerowe placki obejmujące ostrze, z otworami na Tek-Lok’a lub paracord. Nóż utrzymywany dwoma występami zatrzaskującymi się na wycięciach w okładzinach, w sposób pozytywny i zdecydowany. Niewielka masa noża przy stosunkowo silnym trzymaniu raczej wyklucza jego wytrzęsienie. Wymodelowana rampa na kciuk do zaparcia go przy wyciąganiu.
Konstrukcja analogiczna do użytej w Boeker Rampage – tyle że oferująca jednoznacznie zaznaczony i znacznie solidniejszy „klik” oraz lepsze trzymanie noża niż ta z Rampage’a.
Jednym słowem: tu także należą się wyrazy uznania – z jednym malutkim zastrzeżeniem. Zastrzeżenie dotyczy braku jakiegokolwiek dodatkowego zamknięcia lub zabezpieczenia, nawet na czas „pomiędzy akcjami” (cokolwiek miałoby to oznaczać). Jeśli rękojeść, lub linewka umieszczona w dziurewce, o coś zahaczy wystarczająco mocno, to może się zdarzyć że nóż nam się w sposób niekontrolowany wyciągnie… A nóż w barwach jest nowoczesnych, ziemistych… szczęścia w poszukiwaniach…

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości

SF Echo EW-05, czyli ostra strona światłości
Testy praktyczne:
Jeśli chodzi o takie testy, o których kiedyś będą pisać książki i filmy kręcić: BRAK. Nie wyważałem, nie włamywałem się, nie wycinałem towarzyszy z oporządzenia i nie rozłupywałem wraków, nie okopywałem się. Jestem z miasta i takich przygód nie miewam.
Niemniej, jeśli chodzi o właściwości tnące, to dało się je stwierdzić na dobrym poziomie – mimo dziwnego szlifu. Nie muszę się także obawiać iż nieopatrznie zostawię czubek tam, gdzie zostać nie powinien.
Psujem nie jestem - nóż wciąż jest cały, nie uszkodzony.
Ważny aspekt użytkowania codziennego: nie zajmuje, wraz z pochwą, całego uda – przypięty do pasa, w okolicach biodra, nie przeszkadza nawet w prowadzeniu samochodu (nawet z zapiętym pasem), nie wystaje spod polaru. Jednym słowem - rozsądny kawałek ostrza w małym opakowani.
Po prostu mały, lekki, kompetentny skurczybyk.
Teraz parę słów o tym, czym Echo NIE jest: nie jest skinner’em dla myśliwego, nożem do bushcraft'u, fighterem, itp. Zdecydowanie nie próbuje zadowolić wszystkich – ma za to bardzo zadowolić niektórych.
Chociaż, eliminując ząbki, zmieniając stal na mniej egzotyczną i szlif na bardziej konserwatywny, otrzymalibyśmy ciekawą konstrukcję ogólno-użytkową…
Otoczenie konkurencyjne – wybór dowolny i zdecydowanie subiektywny – czyli inne wynalazki z którymi Echo konkuruje w dostępie do miejsca na kamizelce lub innym panelu:
. Większe necki, n.p. CRK Soldier: noże mniejsze i delikatniejsze, ale zajmują znacznie mniej miejsca,
. Klasyczne pełnowymiarowe noże “wojskowe”, n.p. Ka-Bar, CRK GB itp.: razem z pochwą są po prostu większe i cięższe – mają więcej ostrza (to dobrze) ale i wymagają znacznie więcej miejsca na oporządzeniu (to może być problem),
. RAT-3 / RC-3 / RC-4, Fall F1: rozmiar (mniej-więcej) porównywalny, bardziej uniwersalne – ale bez tego taktycznego smaczku i poczucia posiadania narzędzia zoptymalizowanego pod potrzeby użytkownika,
. Multi-tool’e: mniej pancerności, ale więcej funkcjonalności przy mniejszych rozmiarach.
Przegląd dość szeroki, a i ocena co wybrać bardzo subiektywna… Niemniej, IMHO, SF Echo wydaje się być dobrym kandydatem do rozważenia.
Podsumowanie:
Zdecydowanie zostaje u mnie, chociaż moja skromna osoba to ani Law Enforcement ani Military Personel. Jest to narzędzie na tyle kompetentne, że zaczynam poważnie myśleć o składanych „Echo”. Może i wyglądają trochę dziwnie, ale jeśli przemyślnością dorównują 05-ce, to zdecydowanie lądują na liście życzeń…
Zalety:
. Lekki a jednocześnie mocny – dobra równowaga tych cech w jednym produkcie,
. Dobrany pod grupę docelową zestaw cech,
. Przemyślana kompaktowa pochwa,
. Ostrzałka, przemyślnie zintegrowana z pochewką,
Wady:
. Mocowanie rękojeści – powinno być o.k., ale drobnej postury śrubki sprawiają mieszane wrażenia,
. Charakter projektu celowego – dobre, ale specjalizowane narzędzie dla wojska/policji, do innych (bardziej utylitarnych) zastosowań zdecydowanie "da radę" – choć na tym polu niewątpliwie będą inni, lepsi.
P.S. Recenzentem jestem początkującym, a więc konstruktywne uwagi mile widziane…