 |
« : 2009-08-14, 23:51:16 » |
|
Witam.
Jako, że w pracy ostatnio robiłem generalne porządku z szafy wyciągnąłem starego uszkodzonego laptopa firmy SIEMENS. W środku niego siedział ponad 2 lata nie ładowany akumulator o pojemności 3900 mAh. Jak wynikało z tabliczki znamionowej miały się w nim znajdować ogniwa 18650. No i faktycznie tak było-razem 12 . Po ich rozdzieleniu na pojedyncze ogniwa zabrałem się za pomiar ile w nich życia pozostało. I ty lekkie zdziwienie. Na każdym było napięcie w przedziale 3,84 V do 3,97 V. Nie wiadomo jak jest obecnie z ich pojemnością rzeczywistą. Wychodzi , że fabrycznie miały po 1300 mAh ( połączone były one w body akumulatora laptopa w 4 sekcjach po trzy ogniwa równolegle 3900:3= 1300) Ale najlepsze z tego, żę są to akumulatorki firmy SANYO, bynajmniej tak wynika z nalepki na jednym z nich.
No i pytania do znawców tematu:
Zapewne są to 18650 niezabezpieczone?
Czy będą się nadawały do zasilania latarki typu np. UltraFire C1
Kilka fotek poglądowych
|
 18650 z odzysku
AKKU 1.JPG (248.19 KB, 1184x887 - wyświetlony 611 razy.)
 18650 z odzysku
Akku 2.JPG (251.77 KB, 1045x784 - wyświetlony 577 razy.)
 18650 z odzysku
Akku 3.JPG (241.14 KB, 1001x750 - wyświetlony 570 razy.)
 18650 z odzysku
Akku 4.JPG (249.33 KB, 789x1051 - wyświetlony 564 razy.)
|
|
|
Zapisane
|
Czesto pisze z telefonu wiec, chcąc nie chcąc, czasami robie "orto".
|
|
|
 |
« Odpowiedz #1 : 2009-08-15, 02:10:02 » |
|
Beda sie nadawaly tylko wez i kazdego naladuj najpierw bo teraz to sa na wyczerpaniu pewnie. Sa krotsze niz inne akumulatory protected ale to nie jest problem bo sprezynka je docisnie w latarce. Taka rada ode mnie, jak naladujesz je to wez sobie zarowke jakas ktora pobiera np. 1A i sprawdz kazde ogniwo ile wytrzyma zanim spadnie napiecie na nim do 2,8V. Mam troche takich ogniw i roznie to bywa, jedne swieca 20 minut a inne 170 zalezy jak sa zuzyte.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
NIE BOJĘ SIĘ GDY ŚWIATŁO ZNIKA, BO MAM LATARKĘ PANASONIC' A
|
|
|
 |
« Odpowiedz #2 : 2009-08-24, 10:08:35 » |
|
Wyczytałem na forum, że nie powinno się łączyć takich akumulatorów szeregowo ? Ale przecież są latarki na 2x18650 i jakoś nie wybuchają.
Czy chodzi tu o możliwość zwarcia niezabezpieczonych akumulatorów?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Czesto pisze z telefonu wiec, chcąc nie chcąc, czasami robie "orto".
|
|
|
 |
« Odpowiedz #3 : 2009-08-24, 11:32:53 » |
|
Szeregowo możesz łączyć tylko ogniwa zabezpieczone. Tzn. używanie np. 2 sztuk niezabezpieczonych w latarce też wchodzi w grę, ale tylko wtedy gdy mają w miarę równe pojemności i ładujesz je dużo wcześniej niż wynikałoby to z czasu pracy latarki.
Chodzi o to, że słabsze ogniwo rozładuje się szybciej (w połączeniu szeregowym) i napięcie na nim spadnie poniżej progu krytycznego (zazwyczaj 2.5-2.8V). Dalsza eksploatacja to prądy wsteczne (gdy napięcie osiągnie 0V). W obydwu przypadkach masz do czynienia z niszczeniem ogniwa. W praktyce trudno znaleźć dwa identycznej pojemności ogniwa, dlatego zabezpiecza się je układem elektronicznym i problem z głowy.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 2009-08-24, 11:36:02 wysłane przez sałron »
|
Zapisane
|
Żadna z autostrad nie będzie w całości gotowa przed Euro 2012
...czyli "Skok Cywilizacyjny" wg. ekipy partaczy, których najlepszą dziedziną jest "Propaganda Sukcesu".
|
|
|
 |
« Odpowiedz #4 : 2009-08-24, 12:08:54 » |
|
W ekstremalnych przypadkach i wysokich prądach można narobić sobie sporego kłopotu. Osobiście w HIDzie swoim widziałem co zrobi zabite ogniwo traktowane prądem około 5A. Nie zadziałał wyłacznik cisnieniowy. Smród i wystrzeliło zatyczkę pakietu. Ogniwo było na tyle gorące że koszulka sie sfilcowała i odlazła.  Dobrze ze nie była to konstrukcja szczelna ala normalna latarka bo byłby granat.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #5 : 2009-08-24, 12:44:57 » |
|
Szeregowo możesz łączyć tylko ogniwa zabezpieczone. Tzn. używanie np. 2 sztuk niezabezpieczonych w latarce też wchodzi w grę, ale tylko wtedy gdy mają w miarę równe pojemności i ładujesz je dużo wcześniej niż wynikałoby to z czasu pracy latarki.
Chodzi o to, że słabsze ogniwo rozładuje się szybciej (w połączeniu szeregowym) i napięcie na nim spadnie poniżej progu krytycznego (zazwyczaj 2.5-2.8V). Dalsza eksploatacja to prądy wsteczne (gdy napięcie osiągnie 0V). W obydwu przypadkach masz do czynienia z niszczeniem ogniwa. W praktyce trudno znaleźć dwa identycznej pojemności ogniwa, dlatego zabezpiecza się je układem elektronicznym i problem z głowy.
Właśnie takiej odpowiedzi brakowało mi na forum-zwięźle i na temat  (dobrze, że kupiłem sobie latareczkę na 1x18650  -pewnie niedługo dojdzie ) Ale dalej ciągnąc temat-przez to należy rozumieć, że gdy będą połączone szeregowo dwa zabezpieczone akumulatory i w jednym spadnie napięcie poniżej minimum to zadziała zabezpieczenie i latarka przestanie działać bez szkody dla akumulatorów, latarki i ich właściciela 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Czesto pisze z telefonu wiec, chcąc nie chcąc, czasami robie "orto".
|
|
|
 |
« Odpowiedz #6 : 2009-08-24, 13:10:25 » |
|
Gdy napięcie spadnie do ustalonego progu, zabezpieczenie ogniwa przerwie obwód i tym samym światełko zgaśnie. Czyli dokładnie tak jak myślisz.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 2009-08-24, 13:13:28 wysłane przez sałron »
|
Zapisane
|
Żadna z autostrad nie będzie w całości gotowa przed Euro 2012
...czyli "Skok Cywilizacyjny" wg. ekipy partaczy, których najlepszą dziedziną jest "Propaganda Sukcesu".
|
|
|
 |
« Odpowiedz #7 : 2009-08-25, 15:44:38 » |
|
No i jeszcze parę pytań od maluczkiego. A co będzie jak włożę jedno niezabezpieczone ogniwo 18650 do latarki, włączę ją i np. zapomnę wyłączyć. 1-czy akumulator zostanie "wyssany" w tym przypadku 0 V czy pozostanie w nim jakieś napięcie? 2-jeżeli zostanie wyssany lub napięcie spadnie poniżej magicznych 2,8 V czy będzie je można włożyć bez obaw do ładowarki i jaki będzie tego efekt ? 3-Czy ewentualnie podczas użytkowania trzeba będzie pilnować, aby nie rozładowało się poniżej 2,8 V aby je można było ponownie naładować. Czekam na odpowiedź tych cierpliwych, którzy będą chcieli odpowiedzieć na moje pytania ( może odpowiedzi przydadzą się również innym 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Czesto pisze z telefonu wiec, chcąc nie chcąc, czasami robie "orto".
|
|
|
 |
« Odpowiedz #8 : 2009-08-25, 16:36:14 » |
|
Czy zostanie wyssany do 0V zależy od elektroniki w latarce. Jeżeli napięcie na ogniwie spada poniżej 2,7V mniej więcej zostaje ono uszkodzone bezpowrotnie. Zachodzą zmiany w strukturze chemicznej nieodwracalne. Zwykle daje je sie reanimować podłączając równolegle z drugim na chwilkę potem do ładowarki aby zaczęło sie ładować ale skutek ostatecznie jest taki iz traci ono duzo z nominalnej pojemności, nie chce dać sie naładować do pełna lub rozładowywuje sie samo bardzo szybko do poziomu ponizej 2.8V. Co do punktu 3 to wszystko ponownie zależy znów od lektroniki w latarce. Jeżeli nie posiada ona zabezpieczenia przed nadmiernym rozładowaniem ogniw Li-ion to niestety sam musisz tego pilnować. Jeżeli latarka jest zasilana z wiecej niż jednego liiona to na 100% nie ma takiego zabezpieczenia.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #9 : 2009-10-03, 21:56:55 » |
|
Zwykłe ni-mh też potrafią detonować przy prądzie wstecznym kilku amper, no ale to malutkie ogniwa w stosunku do dwa razy większych ogniw A (18650)
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #10 : 2009-10-03, 22:53:39 » |
|
Latarka musialaby stac dosyc dlugo zeby rozladowala sie do 0. Przy niskich napieciach dioda dostaje malo pradu, ledwo co sie swieci i pobiera np. 50 mA tak jak w moim Solarforcie. Testowalem na ogniwie zabezpieczonym i znudzilo mnie czekanie kiedy zadziala zabezpieczenie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
NIE BOJĘ SIĘ GDY ŚWIATŁO ZNIKA, BO MAM LATARKĘ PANASONIC' A
|
|
|
|