To nie żart (prima aprilis już dawno za nami

) ani spot reklamowy bez pokrycia (nikt takich nie lubi, prawda?). Już wkrótce 4sevens ukaże swoje nowe oblicze - projektanta i producenta latarek!
Tak więc - prosimy spodziewać się nowej marki latarek EDC na polskim rynku!
Nadchodzi nowa era, era przedefiniowania koncepcji oświetlenia. Tym razem nie będziemy przeciągać struny jak z EZ AA, by nie drażnić drogich P.T. Forumowiczów. Będzie szybko, zwięźle i do rzeczy.
Poniżej uchylamy rąbka nowej filozofii 4sevens - prostokątny gwint w latarce, która już niedługo będzie mogła znaleźć się w Państwa rękach.

Nowe oblicze 4sevens
To tajemnica poliszynela, że gwint to w wielu przypadkach prawdziwa pięta achillesowa latarek EDC. Wprawdzie 4sevens nie może oczywiście poszczycić się wynalezieniem gwintu prostokątnego

, to jednak wierzymy, że stosując ten rodzaj gwintu w naszych urządzeniach, wyznaczamy nowe horyzonty w przemyśle oświetleniowym. Gwint prostokątny jest mocniejszy i wydajniejszy w użytkowaniu niż inne rodzaje gwintów, które ulegają osłabieniu w zakończeniu części gwintowanej. Gwint prostokątny obniża też ryzyko "obierania" i ścierania aluminium, które prowadzi w konsekwencji do trwałego uszkodzenia zwojów. W naszych egzemplarzach prototypowych części gwintowane poruszają się jedwabiście gładko...

Nowe oblicze 4sevens
Zapewne zwróciliście Państwo uwagę na moletowanie latarki na powyższych fotkach. Nasze latarki zaprojektowane zostały jako solidne i trwałe narzędzia, które nie tylko mają działać jak należy, lecz także - pozostawać w dłoni i trzymać się jej w sposób bezprecedensowy.
Filozofia, która kierowała myślą i ręką projektanta, doprowadziła do powstania latarki, która niemal "klei się" do dłoni (no, może nie klei, ale na pewno znakomicie trzyma) i której moletowanie wykonane jest ze smakiem - jak w dziele sztuki. Bez względu na to, jak trzymamy swoją latarkę, przynajmniej jedna część dłoni stykać się będzie z częścią moletowaną.
Prosimy pamiętać, że moletowanie przeprowadzić można wyłącznie na surowcu w postaci laski aluminium, nie zaś aluminiowej tuby - co naturalnie wymaga solidniejszego materiału, a także więcej czasu, bo przecież laskę po moletowaniu trzeba następnie wydrążyć, by otrzymać korpus, do którego przecież wypadałoby włożyć źródło zasilania

.
Ach, o mały włos bym zapomniał... Taki niepozorny szczegół jak klips. Można by wręcz powiedzieć: tyle hałasu o nic! Po co rozwodzić się nad tak nieistotnym drobiazgiem?
A jednak problem istnieje i jak wiadomo, klipsy wielu latarek dostępnych na rynku to ich słaby punkt. Są często wiotkie i niedbale skonstruowane, doczepione do korpusu jak kwiatek do kożucha, i łatwo się łamią albo sprawiają wrażenie, że już niezbyt długo pociągną...
Dlaczego tak się dzieje?
Wygląda na to, że na ogół klips traktowany jest jako DODATEK do latarki, pomyślany już PO jej zaprojektowaniu i skonstruowaniu. Co gorsza, istnieją różne, konkurencyjne szkoły ich mocowania: głowicą w górę, głowicą w dół albo - w ogóle bez klipsa... Bywa tak, że jeśli chce się latarkę nosić inaczej, trzeba sobie zafundować nowy klips, albo co gorsza - nową latarkę...
W 4sevens przyjęliśmy inną filozofię i - rozwiązaliśmy opisany problem raz na zawsze. Klips w naszych latarkach stanowi ich INTEGRALNĄ CZĘŚĆ, przewidzianą w najdrobniejszych szczegółach od samego początku. Jest niewielki, gustowny, umożliwia obustronne noszenie latarki. Można go też zdjąć, a po jego usunięciu latarka nie traci nic ze swojego estetycznego wyglądu.
Klipsy, w które będzie wyposażona pierwszy model naszych latarek, są mocne i trwałe, wykonane ze stali nierdzewnej i estetycznie powlekane, by pasowały do latarki. Dodajmy jeszcze, że dzięki klipsowi latarka położona na stole nie wyląduje za chwilę pod nim
Słowem - klips bardzo się nam podoba i jesteśmy przekonani, że po jego ujrzeniu inni producenci rzucą się do desek kreślarskich, by nie pozostać w tyle
Uff, ale się rozpisałem. Na dziś tyle. Więcej szczegółów tuż-tuż...
