Dwa zabytki wygrzebane w rupieciach babci.
Pierwsza (prawdopodobnie rosyjska, wczesny Predator?

) zintegrowana z akumulatorem i ładowana z sieci ~. Działająca, aczkolwiek bateria raczej wymęczona.
Pod klapką na kabel z tyłu jest druga "goła" żarówka - flood że niby
Włącznik 3-pozycyjny (przód-off-tył). Ciekawy reflektor.
Coś
jak to, ale większy i mniejsza fasetka. Zaniebieszczona szybka.
Druga to klasyczny blaszak z zoomem. Tu już bez wątpliwości - są rosyjskie literki na tailcpapie. Jak na blaszaka zaskakująco dobrze wykonana i spasowana. Wszystko równiutkie, ładnie się dokręca, żadnych luzów. Bajka

Żarówki brak, ale co tu może nie działać, skoro to prostsze od młotka. Będzie śmigać.
