Generalna zasada przy czyszczeniu wszelakim (co z optyką związane) to alkohol izopropylowy. Czyste stężenie tego alkoholu też nie jest dla wsiego z optycznych materiałów bezpieczne (zwłaszcza jak materiał nie jest znany). Jako ciekawostke czysty alkohol etylowy C2H5OH (smakosze znają ten wzór z autopsji

) zapodany na kolimator z materiału typu plexi (a większość jest z tego) PMMA (czy jak tam to szło) spowoduje jego mikropęknięcia i ogólną porażkę

. Co jest znane i polecane przez ostrożnych profesjonalistów to roztwór wody destylowanej (ponoć jest też redestylowana ale mało osób w to wierzy) w proporcjach 10/1 z czystym alko izopropylowym. I Ircha czy jak oni tą szmatę zwą

PS. A propos tego co pisał Mariusz (mar3) to odpadająca soczewka to ponoć efekt szybkiego montażu emiterów Cree w Chinach na podłożach (zazwyczaj lutowiem niby bezołowiowym a docelowo ołowiowym

) w "piecach" ustawionych za "ciut" wyższą niż producent zaleca temperaturą lutowania (dla przyśpieszenia procesów) i szczerze, z praktyki zaczynam w to wierzyć...
