Odkopuję wątek po 1,5 roku, ale nie bez powodu. Dzisiaj wieczorem prawdopodobnie padł sterownik w mojej NDI

Od samego początku latarka zachowywała się dziwnie - mruganie, o którym mowa w pierwszym poście tego wątku, nawiedzało mnie co pewien czas jak jakiś senny koszmar

. Pomagało wykręcanie piguły i przedmuchiwanie jej sprężonym powietrzem. Dziś wieczorem latarka przestała zupełnie świecić w trybie niższym, natomiast w wyższym działa (nawet nie mruga

). Jeżeli wyłączę latarkę i przełączę w tryb niższy z wyższego, to przy pierwszym włączeniu w trybie niższym dioda delikatnie rozjarza się na ułamek sekundy i gaśnie. Przy ponownych próbach latarka w ogóle nie zapala się w trybie niższym.
R.I.P. NDI

Chociaż może raczej: umarł król - niech żyje król (oczyma wyobraźni widzę moją NDI z wymienionym sterownikiem i jakąś XP-G na pokładzie

).
pozdrawiam
yano
edit 13.12.2009 r.: nie będę pisał posta pod kolejnym postem, bo tak nieładnie

Dzisiaj znowu wziąłem NDI w ręce, włączyłem w trybie niższym - oczywiście nie świeci. Nie myśląc, co robię, jakoś tak bezwiednie włączyłem tryb programowania (szybkie dokręcenie i poluzowanie głowicy) - latarka zaświeciła

w trybie niższym. Znaczy się, NDI ciągle działa, tryb niższy można programować, w trybie max. nadal co jakiś czas pojawia się miganie, wszystko po staremu, zbyt wcześnie zaintonowałem dla niej Requiem

Ale chyba i tak sterownik pójdzie do wymiany, bo kiedyś albo mnie, albo ją w końcu trafi szlag

...
edit 29.12.2009 r.: nowe życie dla NDI - dostała na pokład XP-G R5 1B/1C i nowy sterownik (a jaki, to widać na zdjęciu

). Mod by mar3.
Przy 1,2A w diodę szybko robi się mały ogrzewacz do rąk (a podobno znowu idą mrozy

)