No więc jak wcześniej pisałem, latarka dziś doszła. Włącznik typu forward działa na początku trochę dziwnie przy dwukliku ale docelowo jest to bardzo wygodne (miękkim wybieramy tryb, potem mechanicznym cyklem go załączamy). Ilość światła naprawdę imponująca. Wiązka to dużej wielkości spot z delikatnie cieplejszą domieszką zewnątrz. Spill dobrze zarysowany bez praktycznie żadnych artefaktów. Po włączeniu w trybie max. ciepło odczuwalne jest już w okolicach głowicy po pół minucie

. Po 15, 20min latarka robi się już poważnie gorąca

(mowa o lampce leżącej i wygrzewanej na materiale, w ręce to zjawisko byłoby diametralnie inne). Co ciekawe sterownik programowalny z 9 poziomami jasności w sterowniku 2.8A ma tylko 6 trybów (ucięte są 3 najniższe low) - muszę o tym pogadać z Darkiem (ten soft napisany był na sterownik 1050-2100mA). Bez problemu działa detekcja napięcia i ostrzeganie. Poniżej kilka fotek. Sorka za jakość ale na szybko i aparatem którego już dłuższy czas nie obsługuję


Fenix T1 - tuning

Fenix T1 - tuning

Fenix T1 - tuning
I na deser zwróćcie uwagę na dbałość Mariusza o detale i perfekcyjne wykończenie. Nawet sprężynka od klika ma polutowaną między skrajnymi zwojami plecionkę miedzianą w celu wyeliminowania spadku napięcia na niej. To się nazywa fachowy mod


Fenix T1 - tuning