Myślę, że to coś więcej Azjatosie. Spójrz na SF - oni podobnie "nieufnie" podchodzą do akumulatorków.
Nie twierdzę, że Fenix celuje w półkę SF! To co ich łączy to dbałość o jakość i niezawodność działania (w zamierzeniu, jak sądzę) i obie z jakiegoś powodu unikają innego zasilania niż nominalne.
Czy to problem (dla obu firm) zrobić latarkę z innym sterownikiem, na szerszy zakres napięć? Nie sądzę. Czy bardzo podniosłoby im to koszt produkcji? Nie sądzę (nie przy tej skali).
Oczywiście możemy wysnuć teorie nt spisku producentów latarek z producentami baterii (choć Fenix jeszcze nie ma "swoich" baterii

), ale wolałbym tego uniknąć.
Przy czym chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że ja, prywatnie nie do końca tą politykę rozumiem.
Albo inaczej. Rozumiem, dlaczego w przypadku T1/TK10 wszystko jest uproszczone - proste,
niezawodne zasilanie, dwa tryby na krzyż - konstrukcja cepa. To ma działać, a nie skłaniać do przemyśleń. I jak widać na wykresach np. TK10 - działa naprawdę dobrze.
Czy i kiedy Fenix zdecyduje się skorygować swoją politykę dotyczącą akusów? Nie wiem, ale wiadomo nie od dziś, że jest to firma czuła na feedback klientów. Może przydałoby się im wysłać kilkaset maili z wnioskiem racjonalizatorskim, żeby zmotywować chłopaków w R&D?
