Która dopiero jutro wieczorem bo dziś pora robi się trochę nieprzyzwoita. Powiem tylko, że Olight T20-T przy tym maleństwie wymięka...

No może trochę przesadziłem z tym Olight'em. Ale ilość światła jest naprawdę imponująca. Żeby tradycji stało się zadość - kilka słów teorii:
- Cree 7090 XR-E Q5
- 225 latarkowych lumenów
- reflektor aluminiowy, teksturowany (OP)
- szafirowe szkiełko
- aluminium stop T6061
- przyjmowane napięcie: 0,7-4,2V
Jasność i czas pracy:
AA
-max - 130lm przez godzinę
-high (domyślny A) - 110lm przez 75 min.
-low (domyślny B) - 20lm przez 3,5h
-minimum - 2lm przez 45h
14500
-max - 225lm przez 30 min.
-high (domyślny A) - 180lm przez 45 min.
-low (domyślny B) - 20lm przez 8h
-minimum - 2lm przez 50h
O co chodzi z domyślnymi A i B? Mianowicie latarka ma nowy sterownik I.B.S. (Infinite Brightness Setting), posiada 3 zasadnicze tryby (A, B i C), przechodzenie między nimi odbywa się klasycznie - lekkie wciśnięcie przełącznika. Brak pamięci sprawia, że po wyłączeniu latarki zawsze wracamy do trybu A. Nowością jest to, że każdy z nich można sobie niemal dowolnie programować.
Więc tak, będąc w wybranym trybie trzykrotne szybkie wciśnięcie przełącznika powoduje przejście do wyboru jasności, która startuje od minimum (jedno błyśnięcie) przy 50% są 2 błyśnięcia i przy 100% - 3. Następnie zaczyna od nowa (nie gaśnie stopniowo). Wyłączenie na ponad 2s powoduje wybranie danego poziomu jasności. Żeby żaden z użytkowników się nie przerażał - brak pamięci oznacza, że ustawiając C po ponownym włączeniu latarki lądujemy w trybie A!
Menu ukryte czyli migacze. Na każdym z trybów (A, B lub C) będąc przy wyborze jasności (patrz wyżej), lekkie wciśnięcie włącznika powoduje przejście do menu z migaczami. Zmiana między dostępnymi funkcjami odbywa się automatycznie w sekwencji: strobe 1Hz-(płynny wzrost częstotliwości)-strobe 15Hz-sygnał ostrzegawczy-sygnał czuwania (standby)-100% SOS-5% SOS. Prawdę mówiąc funkcje między strobe a SOS są do siebie tak podobne, że można się pogubić. Zapamiętywanie - wyłączenie latarki na ponad 2s.
Teoria może skomplikowana, praktyka trochę mniej.
Wracając do najważniejszego. Kilka luxów:
100% 1850
50% 995
min. 21,6
Pomiary na ogniwie 14500. Ze względu na zagadywanie na gg (przez pewnego młodego człowieka znanego również na tym forum), luxy i beamshot'y zrobione zostały tylko na tym zasilaniu.
Czas na praktykę.
Jet vs. współtowarzysz podróży MA6 SMO

Jetbeam Jet-I Mk I.B.S.
MA6 OP, Jet-I Mk (jedyny raz z prawej)

Jetbeam Jet-I Mk I.B.S.
Oraz z jego większym bratem - A9

Jetbeam Jet-I Mk I.B.S.
VB-16 SSC

Jetbeam Jet-I Mk I.B.S.
Romisen RC-G2

Jetbeam Jet-I Mk I.B.S.
Trochę przesadziłem z tym Olight'em T-20T - ilość światła podobna, tylko skupienie inne.

Jetbeam Jet-I Mk I.B.S.
Na zdjęciach tego nie widać, ale w rzeczywistości różnice do mocniejszych latarek były jeszcze mniejsze, ilość światła wydostająca się z tego maleństwa jest naprawdę imponująca. Niestety w parze z jasnością idzie ciepło (ponad 1A! w diodę musi grzać), także już po pięciu minutach latarka parzy w rękę. Reflektor jest malutki także o solidnym zasięgu można zapomnieć - plama światła szybko się rozszerza, spill jest nad wyraz szeroki. Nie dziwi więc, że NDI uzyskało tylko niewiele gorszy wynik lux/1m - jego odbłyśnik jest wyraźnie głębszy.
Podsumowując, niczego sobie światełko, potrafi wykrzesać z siebie niesamowitą ilość światła, nowy sterownik I.B.S to naprawdę zmyśle urządzenie (choć dla mnie brakuje pamięci), do tego cena naprawdę przyzwoita. Nic tylko kupować!
Ciekawostka.
Latarka posiada pomarańczowy oring przy szybce, który daje niesamowity efekt! (co widać na zdjęciu)

Jetbeam Jet-I Mk I.B.S.