
Fenix TK10
Dzięki ogromnej uprzejmości właściciela
Fenix-Store.com i inicjatywie Esthana mam przed sobą najnowsze dziecko Fenixa – TK10. To druga latarka z serii taktycznych, jest bezpośrednim następcą kontrowersyjnego T1. Fenix jest firmą, która jak mało która wsłuchuje się w głos klientów i niejednokrotnie to ich opinie i rady mają bezpośredni wpływ na projekt.
Już pierwszy rzut oka na TK10 każe sądzić, że panowie z działu R&D mocno odrobili lekcje „taktyczności” i wyciągnęli sporo ciekawych wniosków.

Fenix TK10
Opakowanie zawiera sporo drobiazgów. Oprócz linki na nadgarstek znajdziemy zapasowe oringi, zamiennik gumki włącznika (jaskrawy pomarańcz w miejsce czarnego), pierścień gładki (w miejsce koronki), zapasowe śrubki do klipsa, „klucz” imbusowy oraz sam klips. Kompletu dopełnia pouch z klapką. Sama latarka, podobnie jak T1 to konkretny blok aluminium, optycznie robi wrażenie niezwykle solidnej.

Fenix TK10
Budowa Korpus składa się z trzech modułów – włącznika, komory baterii oraz głowicy. Całość połączona solidnymi gwintami, uszczelniona małym (włącznik) i dużym (głowica) oringiem.
Na komorę baterii, od strony włącznika można przykręcić koronkę lub zamiennie gładki pierścień. Koronka spełnia dwojaką rolę – zapobiega toczeniu się latarki oraz ułatwia chwyt papierosowy. Do pewnego stopnia zabezpiecza też body przez bezpośrednim uderzeniem gdyby ta spadła. Jest w niej też otwór na linkę.
Zamiennik w postaci pierścienia stosujemy na przykład gdy zamierzamy korzystać z klipsa (lub mamy takie „widzimisie”). Niestety nie jest możliwe zaczepienie latarki o klips przy założonej koronce, gdyż ta go po prostu zasłania.
Ciekawe (bo nieodgadnione dla mnie jak na razie) jest to, że zarówno koronka jak i pierścień mają luz. To znaczy - gdy dupka jest skręcona do końca oba te elementy można (na gwincie) obrócić - mniej więcej o 180 st. Nie mam najmniejszego pojęcia dlaczego i z czego to wynika.
Sam klips jest dużym postępem w stosunku do wyjątkowo niefajnego rozwiązania zastosowanego w T1. Po pierwsze jest demontowalny – dwie śrubki imbus trzymają go przy korpusie. Niestety – w egzemplarzu, który mam spasowanie otworów nie jest idealne – klips ma pewne luzy na boki. Dokręcenie to niweluje, ale „niesmak pozostaje”. To nie koniec. Nawet po zamontowaniu pierścienia użycie klipsa nie jest proste. Otóż nawet niewielki próg jaki powstaje przy pierścieniu, nad spłaszczoną częścią body zasłania bardzo słabo wygięty klips, tak że nie sposób zaczepić go jedną ręką nie tylko o kieszeń spodni, ale nawet o znormalizowane taśmy Molle/Alice. Nie umiem znaleźć słów dezaprobaty dla inżynierów Fenixa.

Fenix TK10

Fenix TK10

Fenix TK10
Włącznik typu forward z opcją „momentary”. W przeciwieństwie do pierwowzoru koronka, która go otacza jest niższa, dzięki czemu jest do niego znacznie łatwiejszy dostęp, a co za tym obsługa. W konsekwencji nie ma już możliwości postawienia latarki w „świeczkę”. Coś za coś. Jeden z zębów koronki ma otwór na linkę.
Głowica również przeszła lifting. Koronka ma inny wzór i w przeciwieństwie do tej z T1 jest wyfrezowana z tego samego bloku co reszta głowicy. Lustro typu OP, szkiełko amortyzowane do aluminium poprzez kolejny oring. Sama głowica jest znacznie krótsza (a więc i lżejsza) niż w T1. Co ważniejsze jednak jej średnica jest zbliżona do "kołnierza" kończącego tuleję baterii. Choć może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale taki zabieg ją chroni - gdy spadnie uderzenie rozkłada się na większej powierzchni, m.in. na ten kołnierz i koronkę (jeśli jest przykręcona, rzecz jasna). Ogromna, bulwiasta głowica T1 była wg mnie podstawową przyczyną jej wrażliwości na uderzenia; tu przynajmniej częściowo ograniczono znaczenie tego problemu.
Nie zmieniły się natomiast "bebechy" - ten sam driver, a co za tym idzie te same ograniczenia dotyczące zasilania co w poprzedniczce. Oznacza to, że jeśli zrezygnujemy z dedykowanych CR123A na rzecz akumulatorów to 18650 będzie za duże, 17670 pozwoli popracować na low przez 10 min i jedynie 2x16340 umożliwią normalną pracę, choć krótszą niż na bateriach (ok. 50 min na high i 6 godzin na low - dzięki mar3 za sprawdzenie).

Fenix TK10

Fenix TK10

Fenix TK10
Jak wcześniej wspomniałem połączenie głowicy z korpusem uszczelnia gruby oring, a całość pracuje na solidnym gwincie.

Fenix TK10

Fenix TK10
Na osobną wzmiankę i pochwałę zasługuje jakość wykończenia. Wszystkie krytyczne krawędzie są sfazowane (np. koronki), moletowanie piękne. Pod tym względem widać, że Fenix traktuje bardzo serio pojęcia jakości i dbałości o detale. Niestety trochę też oszukują - gwinty sprawiają wrażenie spasowanych tylko i wyłącznie dzięki oringom - bez nich się ordynarnie kolebią.
Lights on! Włącznik działa dość miękko, klik jest wyraźny. Z zamocowaną koronką chwyt papierosowy świetny, pełną dłonią ujdzie, ale szału nie ma. Bez koronki – dokładnie odwrotnie. Zwężenie korpusu w Novatacu/HDS, która pozwala stosować oba równie wygodnie zaczyna mi się jawić jako przejaw geniuszu...
Zmiana trybów (dwóch) podobnie jak w T1 poprzez przekręcenie głowicy. Jednakże w przeciwieństwie do poprzedniczki nie sposób już zrobić tego jedną ręką. Głowica chodzi tak ciężko, że choć nie jestem słabeuszem, a i dłonie mam dość duże po prostu się poddałem i pokornie w dwie rączki i wyżymamy.
Klips mniejszy i płytszy niż w protoplaście na pewno będzie mniej przeszkadzał – ja jestem bardzo zadowolony. No i zawsze można go raz-dwa odkręcić, co też wpływa na komfort psychiczny osób o wrażliwych dłoniach.
Ok, dość mielenia ozorem – trza to cudo z Hong Kongu odpalić. Producent w opisie podaje, że:
Dioda: Cree Premium (Q5) 7090 XR-E LED
Tryby: Turbo Mode (225 Lum; 1.5 godziny), podstawowy (60 Lum; 10 godzin)
Promień widoczny na ponad 200 metrów.
Pstryk... i stała się światłość. Mnóstwo światła. Promień identycznego typu jak w T1, tj. uniwersalny: mocny spot dość płynnie rozchodzący się do spilla. Sam promień wtórny wyraźnie zakończony. Dobra robota. Temperatura barwowa wysoka – wyraźnie niebieski odcień wpadający wręcz we fiolet, zwłaszcza w porównaniu do Surefire E1B (Cree) czy Novatac (SSC).
Porównanie beamów w trybie high (odpowiednio nominalnie: 225, 80, 85 lumenów)

Fenix TK10
Porównanie beamów w trybach odpowiednio: low (60), high (80), „40 lumenów”

Fenix TK10
Fenix, high, ok. 20 m

Fenix TK10
Surefire E1B, high, ok. 20 m

Fenix TK10
Co do samego zasięgu Fenixa to przy przejrzystym powietrzu w jakim miałem szczęście robić powyższe zdjęcia zasięg może i od biedy spełnia obietnice producenta, ale nie ma się co łudzić, że będzie w jakikolwiek sposób przydatny na takim dystansie. Wg mnie 100 m wyczerpuje jakiekolwiek praktyczne zastosowania światła z TK10
Rozkład promienia w
Fenix TK10

Fenix TK10
Surefire E1B

Fenix TK10
I jeszcze trochę wymiarów, których nie ma w katalogu

Fenix TK10

Fenix TK10

Fenix TK10

Fenix TK10

Fenix TK10

Fenix TK10

Fenix TK10
Na dziś tyle. W piątek lub w sobotę dołączę wykresy czasowe – jeśli miernik dojdzie na czas.
Podziękowania dla Esthana i Fenix-store.com

/edzia
Porównanie wielkości