Aha, czyli chodzi o to jak zwyżka mocy z 90 na 215 lumenów przełoży się na zasięg. Dobre pytanie! Zna ktoś odpowiedź?

Nikt jeszcze nie zdefiniował, jak rozumieć "zasięg" i w jakich warunkach go mierzyć.
90 lumenów w dobrym skupieniu może mieć kilka kilometrów "zasięgu", a 215 lumenów w reflektorze rozpraszającym kilka metrów. Moim zdaniem mieszanie pojęć "zasięg" i "lumeny" bez uwzględnienia charakterystyki reflektora, zapylenia powietrza, kontrastu oświetlanych przedmiotów itp. itd. - to wprowadza zamieszanie.
Kolejna sprawa - dysponując mocną latarką, masz największą szansę, by się oślepić. Zapal światła drogowe w samochodzie nawet w niedużej mgle i o to mi właśnie chodzi. O światło odbite od zawieszonych drobin. Po takim olśnieniu powrót do widzenia skotopowego zajmuje wiele czasu.
Właśnie - widzenie nocne. Gdy oko się przyzwyczai do ciemności, okazuje się, że kilka lumenów wystarczy, by się bezpiecznie poruszać po lesie nocą. Stąd takie niskie tryby w nawet bardzo drogich latarkach, są po prostu niezwykle praktyczne, optymalnie dzieląc czas działania i skuteczność oświetlenia terenu.
Jeśli chcesz mieć przenośne słońce w kieszeni, to jego zasilanie zajmie pół plecaka, jeżeli natomiast wystarczy ci świecenie pod nogi i trochę dalej - wybór jest całkiem spory. Jeżeli skierujesz się w stronę latarek modowanych, a nie fabrycznych, możesz uzyskać całnonocne solidne światło z opcją mocnego reflektora, ale w gabarytach zbliżonych do Maglita, co może i jest ECD, ale dla posiadaczy nietypowych kieszeni.
-- M.