mar3: ja anodyzacje tak, ale jedynie tytanu a to jest o niebo latwiejsze niz alu. do takiej podstawowej zabawy w anodyzacje starcza dwa kabelki, kilka bateryjek 9 voltowych (np 36 V wali na niebiesko) i jakis elektrolit, moze byc chocby soda oczyszczona z woda, choc ideal do wyciagania pelnej gamy kolorow to to nie jest ale podstawowe efekty da.
do lepszej zabawy to prostownik z plynna regulacja od 0-120V (jakby ktos umial taki zbudowac...), dobry elektrolit (wspomniane przeze mnie TSP, czyli Na3PO4) i - jak twierdza znawcy i praktycy tematu - cos do wytrawiania powierzchni tytanu przed anodyzacja. Ken Onion poleca (trudno dostepny ponoc, ale trzeba bedzie sprawdzic jak to w Polsce z tym jesT) fluorowodor (HF). ponoc po wytrawieniu w nim mozna wyciagnac takie spektrum kolorow ze ja pierdole...
edzia: ciekawa powierzchnia dla latarki w tytanie to moglby byc orange peel. faktura jest ciekawa i praktyczna sama w sobie, a do tego dosc latwa wykonaniu (dziala tylko na ti). bieremy detal i jakas szlifierke/wiertarke ustawiamy na najwyzsze obroty i szczotkujemy albo scorchbiritem albo szczota mosiezna. i podobna voila, powierzchnia tytanu sie "zaciera", "przesuwa" itd i robi sie orange peel
