Czyli o taktycznej latarce Mactronic.
Taktyczna moda to nie tylko foldery zdolne do cięcia samochodowych dachów i nieprzecinalne rękawiczki, ale
również solidne źródła światła.
Co wyróżnia "taktyczną" latarkę?
- obudowa z duraluminium /wytrzymałość, trwałość i możliwość użycia jako broni obuchowej/, często z różnymi kanciastymi elementami
- duże natężenie światła
są jeszcze inne cechy (wyłącznik z tyłu, możliwość podłączenia wyłącznika sprzężonego ze spustem, itd.),
ale na rynku dla cywilów te 2 wspomniane wyżej są chyba najważniejsze.
Parę lat temu na taktycznym rynku najbardziej popularne były żarówki ksenonowe, z niekwestionowanym liderem rynku - Surefire.
Ostatnio coraz silniej depczą im po piętach diody, zwłaszcza od czasu opracowania 1-watowej diody LED, przez firmę Luxeon.
Większość użytkowników forum zna najlepsze firmy produkujące latarki. Ja postanowiłem sprawdzić, czy można coś dobrego powiedzieć
o produkcie oferowanym przez polską firmę Mactronic - latarce z 1-watową diodą led.
Test wyszedł lepiej niż ostatnie testy noży przeprowadzone przez Jumbo. Może dlatego, że latarka - w przeciwieństwie do noży - wcale nie powstała w Polsce.
Ale po kolei.
1. Miejsce zakupu:
Allegro - cena za Kup Teraz 100, ale udało mi się w licytacji kupić za około 60.
2.
Pierwsze wrażenia.
Latarka przychodzi zapakowana w ładny plastikowy blister z krótkim opisem funkcji po angielsku. Z tyłu etykietka - import z Hong-Kongu. Czyli "chińszczyzna". Otwieram blister - wykonanie ładne, stalowy kolor, wszystko wykończone jak należy. Klik przełącznika i pierwsze rozczarowanie - świeci - tak sobie. Nie źle, ale też nie specjalnie mocno. Spodziewałem się więcej. Zabieram się za wymianę baterii.

"luxeon" po "polsku"
Maleństwo zasilane jest trzema bateriami AAA - czyli małymi paluszkami. Otwieram latarkę, wyciągam "koszyczek" i zamieniam oryginalne baterie na nowe alkaliczne. Wow. Teraz świeci naprawdę solidnie - na ścianie jasność idealnie białego kręgu jest imponująca. Wokół szeroki pas światła wtórnego, tzw. spillbeam, w którym widać wystarczająco dobrze zarysy przedmiotów. Fajne światło użytkowe. Wyłącznik klasyczny (nie na końcu korpusu). Zresztą chyba wolę taki. Na upartego można włączać latarkę w taktycznym położeniu małym palcem, ale stosunkowo rzadko skradam się do przestępcy z glockiem w jednej ręce i z latarką w drugiej.

"luxeon" po "polsku"
Kieruję je na dwór - na sąsiednim bloku widać plamę światła - jest nieźle.
Nie jest to szperacz - światło nie jest skupione - przechodzi przez zwykłą szybkę, a nie soczewkę, więc dobrą jakość mamy na kilka-kilkanaście metrów. Ale za to w tym zakresie jest naprawdę jasno. Spojrzenie na reflektor w ciemności nie należy do przyjemnych. Zresztą to światło jest bardzo ostre nawet w dzień. Reflektor wykonany z plastiku. Szkoda, że nie metal, ale do EDC wystarczy.
Na gwintach z przodu i z tyłu oringi. Całość wygląda solidnie, ale wodoszczelności nie testowałem. Do łażenia po deszczu powinno wystarczyć
3.
Zaczynamy eksploatację. Typowe EDC - dom, spacery. Bardzo fajnie. Światło użyteczne - szeroki snop pozwala np. na czytanie różnych napisów, pełną orientację w pomieszczeniach. To nie jest policyjny szperacz, ale solidna, latarka osobista. Po paru dniach widać, że intensywność światła spada. Dalej jest jasne i zupełnie wystarcza do oświetlenia drogi, czy pomieszczenia, ale nie ma już tego efektu rażącego oczy, przeraźliwie białego światła. Wynika to prawdopodobnie z braku układu stabilizującego napięcie. Miałem ostatnio przyjemność testowania czołówki Princeton Tec Eos z 1 watowym Luxeonem i konwerterem DC-DC. Światło było mocniejsze, lepiej skupione (soczewka!) i - według zapewnień producenta - przez 2 godziny stabilne.
4. Mija parę tygodni - wrażenia te same - za te pieniądze zupełnie sensowne rozwiązanie na latarkę osobistą.
Cenę baterii AAA trudno porównywać do CR123, a światło mi zupełnie wystarcza do codziennych zastosowań.
Na koniec parę fotek (wybaczcie jakość - nie mam aparatu, to są zdjęcia z telefonu).

"luxeon" po "polsku"
Porównanie światła z Mactronica i z żarnikowego Energizera na 2 paluszki. Energizer na słabych już bateriach,
Mactronic też już po paru tygodniach używania.

"luxeon" po "polsku"
Bardzo cienka końcówka linki podczepiona z tyłu nie przeszkadza w postawieniu latarki na stole pionowo.

"luxeon" po "polsku"
Po zdjęciu reflektora uzyskujemy w ten sposób szeroko świecącą lampkę, którą można gdzieś postawić, albo powiesić na żyrandolu, np. przy awarii zasilania.
Ocena ogólna 4+, według dawnej szkolnej skali, od lufy do piony 
Co bym zmienił?
Soczewka, zamiast szybki; regulator napięcia; nakładka z kratonu do bardziej komfortowego chwytu w niskiej temperaturze.
No, ale wtedy cena nie wynosiłaby już ... 60 złotych.
[/b]